[d] 5 lipca 2007
[g] 10:07
[k] (8)

Przeglądając, co piszą pozostali, zauważyłam, że głównym tematem notek jest życie codzienne...
Właśnie jem ciasto jagodowe z pleśnią.
Czekam na listy z uczelni i to nie jest fajne.
Z każdym dniem tyję coraz bardziej. Czy może mieć z tym jakikolwiek związek ciasto jagodowe?!
Wznowiłam starania o zdobycie prawa jazdy.
Nadal z Nim jestem, a Oni pytają "dlaczego?!".
Wróciłam znad morza i nic nie czuję. Chyba znowu przerzucę się na góry.

Rzucam palenie, nie mam kontaktów z nieletnimi chłopcami, zapomniałam co to śniadanie.

I ogólnie: ratunku, nie jestem rybką, ale gdybym nią była, to bym się utopiła.





[d] 6 lipca 2007
[g] 21:02
[k] (3)

W dół spływam wciąż,
zawsze śliska niczym wąż.
Na szpadlu wsparty i "podkuty" -
widzę tylko Twoje buty.
Zawsze białe, co dzień niuł.
Czuję w ustach piach i muł,
wdziera się, gdzie byłeś sam.
Jeszcze niżej, właśnie tam.


wiem, że tego nie lubicie, ale miałam potrzebę. uzasadnioną.





[d] 14 lipca 2007
[g] 19:31
[k] (6)

To kiedy znowu wpadniesz się pieprzyć?




[d] 20 lipca 2007
[g] 11:13
[k] (8)

Obojętne mi już, bo jestem z wszystkim pogodzona. Na nic nie czekam i niczego nie oczekuję.




[d] 26 lipca 2007
[g] 09:50
[k] (2)

Dobrze mi z Nim. Zero wyrzeczeń, kłótni, uniesień.
Będę dla Niego zapuszczać włosy.

Spałam 12 godzin, a teraz rozważam wyjazd na campus akademicki.


Jaka mierzwa?

[d] 30 lipca 2007
[g] 08:59
[k] (3)

Obudził mnie deszcz. Nie, obudził mnie kot, a gdy spojrzałam przez okno, to był deszcz. Znowu śniło mi się, że jestem zakochana, moj facet musi zmagać się z przeciwnościami, a ja go wspieram i z tego powodu on się ze mną ożeni. No ale kot mnie obudził i to w najlepszym momencie...
Tak, jak w środę wrociłam znad Chechła, w czwartek byłam raz w osiedlowym sklepie, a w sobotę wyniosłam śmieci. Poza tym nie wychodzę w ogole z domu.
Namiętnie czytam książki, komiksy i kompletnie o niczym nie myślę. Czasami tylko przed snem zastanawiam się czy dostanę okres.
Z czym powinna kojarzyć mi się mierzwa, bo nie daje mi to spokoju?


piłuws

[d] 31 lipca 2007
[g] 17:23
[k] (2)

W świecie idealnym można by pieprzyć się z ludźmi, nie oddając im kawałka własnego serca, a każdy przelotny pocałunek, każde dotknięcie ciała to kolejny odłamek serca, którego już nie ujrzymy.

"Rzeczy ulotne. Cuda i zmyślenia", Smak goryczy, Neil Gaiman

Prawdziwe i ładnie ubrane w słowa.



2008
2007
12
11
10
09
08
07
06
05
04
03
02
01
2006

  c:=


Mało ciekawe spostrzeżenia(22)
Rymowanki(21)