Pozmywałam i wstawiłam pranie

[d] 15 maja 2008
[g] 19:25
[k] (0)

a teraz to piszę. Są poza tym jakieś igry, juwenalia i bóg jeden wie co jeszcze, a ja siedzę w domu i marzę o tym, żeby włożyć głowę do piekarnika, ale musiałabym go najpierw umyć, bo jest tak obleśny, że umierać z głową w nim to już totalna porażka i żal. Tak więc siedzę i piszę, bo piekarnik jest brudny.*

A do tego będą dwie rymowanki:

Cóż za piękne te lachony,
jakże wielkie ich balony.
uśmiechają się szeroko,
myślę: chuj im wszystkim w oko.


**It is for me clear,
you're the biggest deer.
Antlers of yours are marvellous,
when I see them I feel jealous.
I can't live with thought like this,
I'm the one you will not miss.
You're a deer, I'm a hunter,
it's for me the worst banter.



* napisałam więcej, ale brzmiało zbyt żałośnie, więc wycięłam :)
** kobieta z angielskiego zażyczyła sobie rymowankę




[d] 17 maja 2008
[g] 19:33
[k] (7)

Z wczoraj.

Ja: idziemy na kebaba?
O: ok
Ja: ale nie. dzisiaj piątek...
O: ..."boga nie ma, ale jest piątek i dlatego nie zjem mięsa"?
Ja: masz rację, idziemy na kebaba.





[d] 23 maja 2008
[g] 17:48
[k] (16)

Mama radzi: zdaj wszystko w czerwcu.

Hahahahahhahahahahahahahahahahahahahaha! Ha!

[edit] 24.05.08, 18:05

Mama na wieść, że jadę z chłopcem na tydzień nad morze, oznajmia: masz przechlapane u jego rodziców.






[d] 30 maja 2008
[g] 09:00
[k] (14)

Obudziłam się rano i... tzn budziłam się kilka razy, ale za którymś, już nie pamiętam którym z kolei przebudzeniem, pomyślałam: boże, nie.

Siedzę (znowu) teraz z tymi wszystkimi problemami, które nękają na ogół zwykłe dziewczyny, których nienawidzę, bo mają zwykłe problemy, są przeciętne i szczęśliwe. I siebie też nienawidzę. Więc gdyby ktoś się zastanawiał, jak tam postęp w kochaniu samej siebie, to takiego nie ma, a ja zaczynam traktować swoją osobę tak, jak traktuje się przechodniów w centrum miasta. W godzinach szczytu.



2008
08
07
06
05
04
03
02
01
2007
2006

  c:=


Mało ciekawe spostrzeżenia(22)
Rymowanki(20)