[d] 13 sierpnia 2008
[g] 19:53
[k] (2)

Bo wszystko co myślę, to teksty piosenek. Zwykle już tych napisanych. Wszystko, co robię, ma podkład muzyczny. Można by wydać soundtrack do mojego żywota. To takie piękne.




[d] 28 lipca 2008
[g] 10:52
[k] (6)

Teraz słuchając post-rocka, myślę o niczym. Staram się wyciszyć, bo w zastraszającym tempie wzrasta moja nienawiść do gatunku, którego jestem przedstawicielem.

Piję mało, pieprzę mało i praktycznie nie palę.




[d] 6 lipca 2008
[g] 20:36
[k] (11)

Jebią się wakacje, których zresztą jeszcze nie mam. Boże, dlaczego? Dlaczego?! Powinnam bzykać się z chłopcem nad morzem, a siedzę i uczę się na egzamin z fizyki.

Jak znam życie, nie zdam.




[d] 22 czerwca 2008
[g] 18:22
[k] (8)

Czas stać się taką, jak te szesnastki, co biorą życie w swoje ręce i nie boją się powiedzieć głośno "ruchaj mnie w dupę".


gwiazda poranna

[d] 15 czerwca 2008
[g] 20:58
[k] (3)

Nikusia Pimpusia: (20:47)
SF KADR - Jerzy KAwalerowicz
SF PERSPEKTYWA - Janusz Morgenstern
yyy
Ja: (20:48)
boze
gwiazda poranna :|
Nikusia Pimpusia: (20:48)
SF TOR - Krzysztof Zanussi
Ja: (20:48)
jak lucyfer
uuu
Nikusia Pimpusia: (20:48)
SF ZEBRA - MAchulski
jaka gwiazda poranna
Ja: (20:49)
morgenstern
poranna gwiazda
Nikusia Pimpusia: (20:49)
gwiazda pornoanna
xD
aa
tak ifilm zrobil ?
Ja: (20:49)
nie, tak sie nazywa :D
Nikusia Pimpusia: (20:49)
ja kojarze tylko do widzenia do jutra
jakos tak


:* xD




[d] 30 maja 2008
[g] 09:00
[k] (14)

Obudziłam się rano i... tzn budziłam się kilka razy, ale za którymś, już nie pamiętam którym z kolei przebudzeniem, pomyślałam: boże, nie.

Siedzę (znowu) teraz z tymi wszystkimi problemami, które nękają na ogół zwykłe dziewczyny, których nienawidzę, bo mają zwykłe problemy, są przeciętne i szczęśliwe. I siebie też nienawidzę. Więc gdyby ktoś się zastanawiał, jak tam postęp w kochaniu samej siebie, to takiego nie ma, a ja zaczynam traktować swoją osobę tak, jak traktuje się przechodniów w centrum miasta. W godzinach szczytu.




[d] 23 maja 2008
[g] 17:48
[k] (16)

Mama radzi: zdaj wszystko w czerwcu.

Hahahahahhahahahahahahahahahahahahahaha! Ha!

[edit] 24.05.08, 18:05

Mama na wieść, że jadę z chłopcem na tydzień nad morze, oznajmia: masz przechlapane u jego rodziców.






[d] 17 maja 2008
[g] 19:33
[k] (7)

Z wczoraj.

Ja: idziemy na kebaba?
O: ok
Ja: ale nie. dzisiaj piątek...
O: ..."boga nie ma, ale jest piątek i dlatego nie zjem mięsa"?
Ja: masz rację, idziemy na kebaba.



Pozmywałam i wstawiłam pranie

[d] 15 maja 2008
[g] 19:25
[k] (0)

a teraz to piszę. Są poza tym jakieś igry, juwenalia i bóg jeden wie co jeszcze, a ja siedzę w domu i marzę o tym, żeby włożyć głowę do piekarnika, ale musiałabym go najpierw umyć, bo jest tak obleśny, że umierać z głową w nim to już totalna porażka i żal. Tak więc siedzę i piszę, bo piekarnik jest brudny.*

A do tego będą dwie rymowanki:

Cóż za piękne te lachony,
jakże wielkie ich balony.
uśmiechają się szeroko,
myślę: chuj im wszystkim w oko.


**It is for me clear,
you're the biggest deer.
Antlers of yours are marvellous,
when I see them I feel jealous.
I can't live with thought like this,
I'm the one you will not miss.
You're a deer, I'm a hunter,
it's for me the worst banter.



* napisałam więcej, ale brzmiało zbyt żałośnie, więc wycięłam :)
** kobieta z angielskiego zażyczyła sobie rymowankę




[d] 21 kwietnia 2008
[g] 09:50
[k] (7)

Mam 5 minut do wyjścia na autobus, więc pomyślałam, że napiszę. Coś, cokolwiek. A mylog strajkuje. Nie dość, że wrzuca chujowe reklamy na blogi to jeszcze ma wieczną przerwę techniczną.
Jako że nigdy nie chodzę na koncerty, On kupił mi bilet na coolki. Powinnam rozejrzeć się za paskiem z ćwiekami? W każdym bądź razie. Po raz 56 rozważam zmianę kierunku studiów, ale nie wiem na jaki. A to wszystko dlatego, że jestem niesprecyzowana, bo jak byłam dzieckiem, to rodzice nie zapisywali mnie na zajęcia dodatkowe i odpowiednie wiązania w mózgu zanikły buu.
Tak sobie właśnie myślę, że chyba miałam przestać pisać.




[d] 22 marca 2008
[g] 00:37
[k] (47)

Te dwadzieścia lat
ciąży nade mną niczym kat.
Kolagen powoli strajkuje,
z czasem życie mi zrujnuje.
Czuję się odrobinę stara,
to ja - nieatrakcyjna szpara.
Zero we mnie seksu..
zjem kawałek keksu.
Będę gruba? Trudno.
Samej jest mi nudno.


Wpis nr 154 z potrzeby serca, a zimno jak cholera

[d] 16 marca 2008
[g] 23:25
[k] (3)

Nie wiem jak to jest możliwe, że się nie dzieje nic. Nawet pomimo tego, iż czas płynie około 5 razy szybciej i mam nieodparte wrażenie, że z nowo poznanym chłopcem już za tydzień czasu ziemskiego będę mieć trójkę dzieci. Ale wtedy czas płynąłby jeszcze szybciej, bo dwa lata temu płynął wolniej niż normalnie. Więc w sumie nie płynie 5 razy szybciej, a jakieś 46 mln.

Ahhhhhhhhhhhhh...


xerox

[d] 9 marca 2008
[g] 23:43
[k] (4)

Zauważyliście, że jest niepokojąco dużo piosenek, w których jeśli nie tytułach to tekstach pojawia się słowo "xerox"? Właśnie. Niepokojące...
Czy wynika to z podtekstu zawartego pomiędzy dwoma literami "x"? Chuj wie.




[d] 3 marca 2008
[g] 20:32
[k] (5)

Będę niczyja.
Obumieram kulturowo.
Studia OK. Nie mam czasu obciąć paznokci u stóp, to takie obrzydliwe. Wracam uczyć się fizyki.

<3 to




[d] 22 lutego 2008
[g] 17:17
[k] (1)

Wypiłam kawę. Muszę iść się teraz ukarać.


Powiedziałabym, że straciłam rachubę, ale niestety nie straciłam i wiem, że jest to 150 wpis

[d] 17 lutego 2008
[g] 13:35
[k] (1)

Laski nie mają co robić i mówią tylko o tym, że muszą schudnąć, przytyć. "Ty jesteś chudsza.", "Nie, ty jesteś!" i tak cały czas.
A ja muszę zrobić coś z cellulitem. Tak, mam cellulit. Jak większość, kurwa, kobiet, które nie zwracają uwagi na ilość spożywanego cukru, kurwa.
Oddaję się namiętnie zapuszczaniu włosów, spotykam rozkosznych chłopców, rzucam kawę na rzecz zielonej herbaty i niestety niebieskich cameli. Ostatni wieczór ferii spędzę po raz kolejny w Gliwicach. Nie potrafię się nadziwić, że tam o północy na ulicach są ludzie, a tutaj, w Katowicach jest tylko smród.
I nie wnikam czy dobrze stawiam przecinki.




[d] 9 lutego 2008
[g] 23:55
[k] (3)

Nienawidzę, kiedy te najbłyskotliwsze myśli przychodzą niespodziewanie i zaraz odchodzą. Niech to szlag.


Bardzo krótka recenzja

[d] 6 lutego 2008
[g] 13:01
[k] (8)

Dziś będzie "Bardzo krótka recenzja", recenzja, a właściwie recenzje tego, co ostatnio obejrzałam. A więc krótko:
Princesas - hiszpański film o dziwkach. Cudem się nie popłakałam. Za to, że jest hiszpański i w sumie miał jakiś sens, dostaje u mnie 7/10
XXY - hiszpański film o problemach z określeniem swojej przynależności płciowej.. oglądałam to z chłopakiem i częste były komentarze typu "zobacz, zobacz, zaraz zerżnie go w dupę". Nie potrafię stwierdzić czy film był ciężki, wymagający czy cokolwiek. Tak jak wyżej 7/10 (Vando jest gorący!)
Heima - film o trasie koncertowej Sigur rós w Islandii. Płakałam :D 8/10
Naraka 19 - Produkcja z Hong Kongu. poza tym, że główna bohaterka była całkiem całkiem i miała nienaturalnie proste włosy :O to ssało paukę 4/10
Persepolis - jest komiks bardzo dobrą kreską narysowany, więc film musi być animowany i dzięki bogu, że tak też się stało. Płakałam .__., ale też się śmiałam haha 9/10
Epitaph (aka Gidam) - Korea Południowa z tego co mi wiadomo. Czegoś takiego jeszcze nie oglądałam... horror, na którym płakałam i bałam się na zmianę, traumatyczne przejście, że ja pierdolę 9/10!

Poza tym obejrzane w tv: Arsene Lupin, ale to szkoda gadać, nie wiem jak można było coś takiego nakręcić..


[edit] 07.02.08 tj czwartek
Zdałam część pisemną z matmy na 3,8 hihi
Wiem, głupia jestem, że to piszę, ale hihi zdałam, zdałam! hihihihihihihihhi


147 wpis? boże, jakie to dołujące

[d] 1 lutego 2008
[g] 22:24
[k] (5)

Matka jest załamana, żeby nie powiedzieć zdołowana, bo zdołowana jestem ja. A załamana jest tym, że drugi termin z matmy poszedł gorzej niż pierwszy i został mi jeden tylko. Jakoś nie widzę zdania tego egzaminu, bo jak na maturze mi się udało, tym razem wiem, że polegnę, bo bóg się na mnie mści za to, że w niego nie wierzę. Zawsze mogłabym zrzucić winę na własną tępotę, ale to takie dołujące.
Dołuje mnie ta pogoda. Nie ma śniegu, nie ma słońca. Nie wiem w ogóle o co w tym chodzi. Dołuje mnie to. Dołuje mnie pogoda i to, że nie wiem o co chodzi.
Miałam się zmieniać, a się dołuję, bo nie mam nawet pieniędzy, żeby kartę na telefonie doładować. Mam taką straszną ochotę nie mieć telefonu. Boże, jaka ta sesja dołująca. Jak mnie dołuje fakt, że studiuję to, czego nie chcę studiować i nie przestanę studiować, bo sama dojdę do wniosku, że to koniec, ale podejmie zamiast mnie tę decyzję Dziekan. Czemu napisałam Dziekan z dużej litery? Powinno się tak? Jakie to dołujące, że Dziekan z dużej, a bóg z małej.

I wiem, że moje problemy po raz kolejny są niczym w porównaniu z głodem na świecie, wojnami, problemem belgijskiego rządu, alkoholizmem wśród Rosjan i wszechobecnymi strajkami.
Śmierdzę siarą. Dziękuję za uwagę.




[d] 27 stycznia 2008
[g] 18:01
[k] (18)

matka: można zrozumieć tą matematykę czy nie?
ja (przedrzeźniając matkę): a wszechświat się kurczy czy rozszerza?
matka (z grobową powagą): rozszerza.

Myślę, że wszystko jest już jasne.



2008
2007
12
11
10
09
08
07
06
05
04
03
02
01
2006

  c:=


Mało ciekawe spostrzeżenia(22)
Rymowanki(20)